Jesteśmy zżytą, wierzącą katolicką rodziną z Massachusetts — taką, w której ciotki i wujkowie zjawiają się bez prośby, gdzie babcie i dziadkowie rzucają wszystko, a rodzice opierają się na sobie nawzajem w obliczu wszystkiego, co przyjdzie. Pod koniec 2025 i na początku 2026 roku ta więź została wystawiona na próbę jak nigdy wcześniej, gdy troje dzieci w naszej rodzinie zmagało się z kryzysami medycznymi zagrażającymi życiu w odstępie kilku miesięcy.
Wcześniak — 73 dni na oddziale intensywnej terapii noworodków
Urodzony zaledwie w 30. tygodniu, jedno z naszych maluchów spędziło 73 dni na OIOM-ie noworodkowym. Siedemdziesiąt trzy dni monitorów, nadziei, modlitwy przy każdym alarmie i przy każdym pogorszeniu.
Operacja na otwartym sercu w pierwszym tygodniu życia
Inna noworodka potrzebowała operacji na otwartym sercu, gdy miała mniej niż tydzień. Nie da się przygotować na oddanie swojego noworodka zespołowi chirurgicznemu i czekanie.
Ciężki kryzys oddechowy
Następnie kolejne dziecko w rodzinie zmagało się z ciężkim kryzysem oddechowym wymagającym intubacji. Kolejny szpitalny pokój. Kolejny zestaw modlitw skierowanych ku górze.
Dzięki łasce Bożej i wyjątkowej opiece Boston Children's Hospital, nasze dzieci wyszły z tego. Wszystkie troje.
Wiemy też, że nie każda historia tak się kończy. Strata dotyka te same rodziny, co uzdrowienie. PrayerTrain jest dla obu dróg: dla tej, która prowadzi do życia na ziemi, i dla tej, która prowadzi do życia wiecznego. Sensem zorganizowanej modlitwy nie jest wymuszanie konkretnego rezultatu. Jest nim bycie wspólnotą, która nadal się pojawia, gdy ktoś przechodzi przez coś trudnego.
Ale to, co podtrzymywało naszą rodzinę przez te miesiące, to nie była tylko medycyna. To była wspólnota. Ciotki, które brały dyżury w szpitalu. Wujkowie, którzy zajmowali się wszystkim w domu. Babcie i dziadkowie, którzy nigdy nie opuścili naszego boku. I pod tym wszystkim — modlitwy. Przyjaciele, parafianie, a nawet obcy ludzie zobowiązywali się do konkretnych modlitw w konkretne dni. Odmawiano nowenny. Odmawiano różańce. Odprawiano Msze. Mogliśmy to poczuć.
Wyzwaniem była koordynacja. Kto modlił się o co? Które dni były pokryte? Czy były luki? Zaczęliśmy marzyć o czymś w rodzaju meal train — ale dla modlitwy. O sposobie organizacji wsparcia duchowego, tak jak wspólnoty już organizują posiłki i praktyczną pomoc.
Dlatego nasza rodzina zbudowała PrayerTrain.
Zbudowaliśmy go, aby następna rodzina siedząca na OIOM-ie noworodkowym, następni rodzice czekający przed salą operacyjną, następna zżyta rodzina gromadząca się wokół dziecka w kryzysie — mogli z pewnością wiedzieć, że ich wspólnota podtrzymuje ich w zorganizowanej, ciągłej modlitwie. Każdy dzień. Każde miejsce. Każda intencja pokryta.
“Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje,
tam jestem pośród nich.”
— Mt 18, 20
Jeśli ktoś, kogo kochasz, przechodzi przez coś trudnego, nie musisz organizować modlitw sam.
Załóż PrayerTrain